Kuchnia jako miejsce spotkania
W miejscach noclegowych prowadzonych przez fundację wspólne kuchnie szybko stały się ważną częścią codzienności. Osoby, które nie planowały emigracji, często nie znały języka i nie miały jeszcze zajęcia, przygotowywały tam ukraińskie potrawy z kupowanych przez nas produktów.
Gotowanie dawało zajęcie i zbliżało ludzi. Pozwalało poczuć się trochę bardziej jak w domu.
Pomysł na dalsze działanie
Mieliśmy środki na bieżące funkcjonowanie fundacji i przestrzeń, żeby spokojniej myśleć o przyszłości. Miejsca noclegowe nadal były potrzebne, ale nie musieliśmy już stale zwiększać ich liczby. Wiedzieliśmy też, że wpłaty darczyńców nie będą trwały wiecznie.
Pandemia się kończyła. Ludzie wracali do restauracji, a na rynku pozostawały wolne lokale. Postanowiliśmy połączyć to z tym, co obserwowaliśmy we wspólnych kuchniach.
Dietla 15
Znaleźliśmy niemal gotowy lokal przy ulicy Dietla 15 w Krakowie i trafiliśmy na wspierającego właściciela. Przy ogromnym zaangażowaniu Oleny, która w gastronomii odnalazła swoją pasję, oraz pomocy wielu sympatyków otworzyliśmy restaurację.
Nazwaliśmy ją Ciepło. Chodziło o ukojenie i miejsce, w którym osoby będące daleko od domu — często wbrew wcześniejszym planom — mogą poczuć się u siebie.
Jedzenie, kultura, sąsiedztwo
Serwujemy tradycyjną kuchnię ukraińską we współczesnej interpretacji. Charakter wnętrza nawiązuje do kultury Karpat, łączącej część Polski i Ukrainy. To krajobraz skojarzeń z tradycją, odpoczynkiem i bliskością.
Na ścianach prezentujemy prace młodych ukraińskich artystów. Organizowaliśmy też przedsięwzięcia integracyjne, nastawione na budowanie społeczności i wzajemne poznawanie się.
Relacje między Polakami a osobami przybyłymi z Ukrainy bywają napięte. Chcemy dołożyć swój mały wkład w ich łagodzenie. Wspólny stół, sztuka i codzienna gościnność są sposobem, który jest nam bliski.
Biznesowe zaplecze misji
Start restauracji sfinansowaliśmy pożyczką udzieloną przez fundację. To było ryzykowne przedsięwzięcie. W jego uruchomieniu pomogło wiele osób, które podzielały naszą misję, a z częścią łączyły nas osobiste relacje.
Restauracja osiągnęła próg rentowności i zbudowała poduszkę finansową. W momencie spisywania tej historii rozpoczynamy spłatę pożyczki. Chcemy, żeby Ciepło budowało trwałe zaplecze dla działań fundacji.
Jako prezes zarządu odpowiadam za biznesową stronę przedsięwzięcia. Bieżące prowadzenie restauracji pozostaje w rękach zespołu. Dużo się tu dzieje — i to nadal daje nam wszystkim energię.
